W belgijskim Mol zakończyły się Mistrzostwa Świata w Snookerze w dwóch kategoriach wiekowych. W kategorii U18 najwyższe miejsce z Polaków zdobył Karol Lelek, zaś w kategorii U21 Kacper Filipiak. Obaj zajęli 9 miejsca w mocno obsadzonych turniejach, co można uznać za sukces, jednak najbardziej budujące jest to, że mimo dobrego występu naszej kadry - właściwie wszyscy zawodnicy odczuwali niedosyt, co stwarza duże nadzieje na przyszłość.

W turnieju do lat 18 do fazy pucharowej awansowali: Felix Vidler, Daniel Holoyda, Karol Lelek i Michał Kotiuk. Każdy z naszych zawodników zwyciężył również w pierwszym meczu po wyjściu z grupy. Michał Kotiuk odprawił 4:3 lidera irlandzkiego rankingu do lat 16 i 18 - Fergala Quinna, Daniel Holoyda odprawił Belga Berta Geentjensa 4:0, Karol Lelek takim samym rezultatem zwyciężył z Rumunem Matei Roscą, zaś Felix Vidler w znakomitym stylu odprawił świetnego Japończyka Keishina Kamihashiego 4:2. W następnych rundach odpadli Daniel Holoyda - z jednym z faworytów do tytułu - Tajem Phuttakanem Kimsukiem, Michał Kotiuk z Anglikiem Connorem Rollo oraz Felix Vidler, który musiał uznać wyższość... Karola Lelka w pojedynku zawodników z jednego kraju a nawet jednego klubu. W pojedynku o ćwierćfinał Mistrz Polski do lat 17 przegrał z Yun Fung Tamem - późniejszym wicemistrzem świata.

W zawodach dla najstarszej grupy juniorskiej - do lat 21 - Polacy byli od początku w gronie faworytów do tytułu. Szczególne nadzieje pokładane były w Kacprze Filipiaku i Mateuszu Baranowskim - dwóch najbardziej utytułowanych zawodnikach polskiego snookera. Fazę grupową nasi zawodnicy przeszli bez większych problemów, poza Michałem Kotiukiem, który trafił do prawdziwej "grupy śmierci" i po fazie grupowej zakończył udział w turnieju. W drabince po pierwszych meczach z bardziej doświadczonymi rywalami odpadli Karol Lelek, Daniel Holoyda i Paweł Rogoza. Kacper Filipiak i Mateusz Baranowski bardzo pewnie wygrali swoje mecze, jednak drabinka turniejowa sugerowała, że schody zaczną się dopiero w następnych rundach. I rzeczywiście - Mateusz Baranowski trafił na byłego profesjonalistę - Alexandra Ursenbachera, który od początku zawodów imponował świetną formą i pewnością siebie. Po doskonałym (6 brejków +50) i zaciętym meczu zakończonym na czarnej bili w decydującym frejmie do następnej rundy awansował Szwajcar, który tym samym rozpoczął drogę do wicemistrzostwa świata. Kacper Filipiak w walce o najlepszą 16 mistrzostw pokonał Mistrza Anglii U21 - Petera Devlina 5:3, jednak następny przeciwnik okazał się tego dnia zbyt wymagający dla wicemistrza Polski. Xu Si z Chin wygrał z naszym zawodnikiem 5:3 i awansował do dalszej fazy rozgrywek.

Trzeba przyznać, że ostatnio drabinki turniejowe nie są dla naszych zawodników zbyt pomyślne. Kacper i Mateusz albo trafiali w nich na siebie (Wrocław - 2 razy, Wilno) albo - tak jak teraz - trafiają na późniejszych finalistów zawodów. Niewątpliwie pokazali jednak kolejny raz, że są gotowi na rywalizację na najwyższym poziomie i na pewno w następnych turniejach wrócą jeszcze mocniejsi.

PZSiBA

Powrót