Ostatni turniej sezonu PLS TOP16 przyniósł nieprawdopodobne wręcz rozstrzygnięcie. Scenariusz, który wydawał się wręcz niemożliwy stał się faktem i ligę wygrało... dwóch zawodników. Pomiędzy Kacprem Filipiakiem i Mateuszem Baranowskim będzie wobec tego konieczny dodatkowy mecz, który rozstrzygnie o tym, który z nich będzie reprezentował Polskę na The World Games 2017 we Wrocławiu.

Przed turniejem było wiadomo, że aby ktokolwiek inny niż Mateusz Baranowski wygrał rozgrywki ligowe w tym sezonie, konieczne było spełnienie dwóch warunków: Mateusz musiał odpaść najwyżej w ćwierćfinale turnieju, zaś turniej musiał wygrać Kacper Filipiak, gdyż tylko on miał szansę na pierwsze miejsce w rankingu. Będący wraz z Kacprem na drugim miejscu w lidze Marcin Nitschke przegrywał bowiem z liderującym Mateuszem Baranowskim słabszym bilansem bezpośrednich spotkań w przekroju całego sezonu. Kacper i Mateusz przed tym turniejem mieli ze sobą bilans 1:1 (4:3 i 3:4 w meczach) i wiadomo było, że jeśli powyższe warunki zostaną spełnione, to obaj zajmą pierwsze miejsce lub ligę wygra warszawianin, jeśli to on pokona rywala w ćwierćfinale.

Jak by na to nie spojrzeć, sytuacja premiowała liderującego w rankingu zawodnika z Zielonej Góry. Po raz kolejny okazało się jednak, że w snookerze zdarzają się rzeczy nieprawdopodobne. Architektem całego scenariusza okazał się być Paweł Rogoza, który po pokonaniu Kacpra Filipiaka w poprzednim turnieju na etapie ćwierćfinału (wydawało się, że to koniec marzeń byłego profesjonalisty o TWG), tym razem w dokładnie tej samej fazie turnieju pokonał Mateusza Baranowskiego. Kacprowi Filipiakowi pozostało wygranie turnieju i z tego zadania się wywiązał, chociaż w meczu finałowym Marcin Nitschke postawił bardzo wysoko poprzeczkę i do rozstrzygnięcia spotkania potrzebny był pełny dystans frejmów.

Najwyższym brejkiem turnieju było 138 punktów Kacpra Filipiaka, który poza tym brejkiem jeszcze dwukrotnie pokonywał barierę 100 punktów (110,101). Warto podkreślić, że Kacper wbijał brejki powyżej 130 punktów w trzech ostatnich turniejach (132 - TOP16, 132 - PORS, 138 TOP16), co jest osiągnięciem bez precedensu w historii polskich turniejów.

W tle rywalizacji o pierwsze miejsce w lidze rozstrzygały się losy zawodników walczących o utrzymanie. Z ligą ostatecznie pożegnali się Antek Kowalski, Piotr Olejnik, Piotr Murat i Sławomir Rasiewicz. W ostatnim turnieju "spod topora" uciekli Jarosław Kowalski i Krzysztof Wróbel.

PZSiBA

Powrót